Planowane zniesienie zakazu reklamy aptek to jedna z najbardziej dyskutowanych zmian w polskim systemie ochrony zdrowia ostatnich lat. Rząd zapowiada nowelizację Prawa Farmaceutycznego w odpowiedzi na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zakwestionował obowiązujące od 2012 roku przepisy. Choć celem zmian ma być dostosowanie prawa do standardów unijnych, eksperci i środowisko aptekarskie ostrzegają, że liberalizacja może znacząco wpłynąć na sposób funkcjonowania aptek i relację z pacjentami.
Rewolucja w Prawie Farmaceutycznym – co dokładnie ma się zmienić?
Obowiązujący obecnie zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych należy do najbardziej restrykcyjnych w Unii Europejskiej. Przepisy wprowadzone w 2012 roku praktycznie wyeliminowały możliwość jakiejkolwiek promocji działalności aptecznej, poza neutralnymi informacjami o lokalizacji czy godzinach otwarcia. Intencją ustawodawcy było oddzielenie usług zdrowotnych od mechanizmów rynkowych i ograniczenie presji zakupowej na pacjentów.
Planowana nowelizacja Prawa Farmaceutycznego ma ten model zasadniczo zmienić. Rząd zapowiada odejście od całkowitego zakazu reklamy na rzecz systemu dopuszczającego określone formy komunikacji marketingowej, przy jednoczesnym wprowadzeniu wyraźnych ograniczeń. Zmiana nie oznacza pełnej dowolności, ale przesunięcie granicy pomiędzy informacją a reklamą w kierunku większej swobody działalności gospodarczej.
Czytaj też: Pacjenci skorzystają, apteki zapłacą. Oto szczegóły nowego prawa
Dlaczego zakaz reklamy aptek został zakwestionowany przez prawo unijne?
Komisja Europejska od lat wskazywała, że polskie regulacje naruszają zasadę swobody przedsiębiorczości i świadczenia usług na rynku wewnętrznym UE. W ocenie instytucji unijnych całkowity zakaz reklamy aptek wykraczał poza to, co jest niezbędne do ochrony zdrowia publicznego. Sprawa trafiła ostatecznie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w czerwcu 2025 roku potwierdził te zastrzeżenia.
Trybunał uznał, że państwo członkowskie ma prawo regulować rynek farmaceutyczny, ale środki te muszą być proporcjonalne. Zdaniem TSUE całkowity zakaz reklamy nie spełniał tego kryterium, ponieważ nie rozróżniał informacji neutralnych od przekazów stricte promocyjnych. Wyrok nie narzucił Polsce konkretnego modelu, ale jednoznacznie zobowiązał do zmiany przepisów.
Projekt nowelizacji ustawy i nowe zasady odpowiedzialności
Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmian, który ma wdrożyć wyrok TSUE do polskiego porządku prawnego. Jednym z jego elementów jest nie tylko dopuszczenie reklamy aptek w określonym zakresie, ale również zaostrzenie systemu kar finansowych. Maksymalne sankcje za naruszenie nowych zasad mają być nawet trzykrotnie wyższe niż obecnie, co ma działać odstraszająco wobec najbardziej agresywnych form marketingu.
W projekcie podkreśla się, że reklama nie będzie mogła zachęcać do nadmiernego lub nieuzasadnionego zakupu leków, suplementów czy wyrobów medycznych. Przewidziane są też ograniczenia dotyczące treści mogących wprowadzać pacjentów w błąd lub podważać zaufanie do zawodu farmaceuty. W praktyce oznacza to próbę wyważenia interesów rynku i ochrony zdrowia publicznego.
Naczelna Izba Aptekarska od początku krytycznie odnosi się do planów zniesienia zakazu reklamy. Przedstawiciele samorządu zawodowego przypominają sytuację sprzed 2012 roku, kiedy apteki konkurowały ze sobą przy użyciu promocji, programów lojalnościowych czy akcji o charakterze czysto marketingowym. W opinii farmaceutów prowadziło to do komercjalizacji usług zdrowotnych i osłabienia zaufania pacjentów.
Obawy dotyczą także presji cenowej i dominacji dużych sieci aptecznych, które dysponują znacznie większymi budżetami reklamowymi niż apteki indywidualne. Zdaniem krytyków zmiany mogą pogłębić nierówności na rynku i zmienić rolę farmaceuty z eksperta zdrowotnego w sprzedawcę produktów.
Jaką alternatywę proponuje Naczelna Izba Aptekarska?
Samorząd aptekarski podkreśla, że obecne przepisy rzeczywiście wymagają doprecyzowania, ale sprzeciwia się całkowitemu zniesieniu zakazu. Zamiast tego proponuje stworzenie jasnego katalogu dozwolonych komunikatów, które apteki mogłyby przekazywać pacjentom bez ryzyka naruszenia prawa.
Chodzi przede wszystkim o informacje o dostępności leków, dyżurach, godzinach otwarcia, szczepieniach, opiece farmaceutycznej czy programach profilaktycznych. Taki model miałby umożliwić pacjentom dostęp do rzetelnych informacji, jednocześnie eliminując agresyjne formy reklamy, które mogłyby wpływać na decyzje zakupowe niezwiązane z realnymi potrzebami zdrowotnymi.
Dowiedz się: Jak wykupić e-receptę bez podawania PESEL w aptece? Jest prosty i legalny sposób
Jakie mogą być długofalowe skutki zmian dla pacjentów i rynku?
Planowana nowelizacja Prawa Farmaceutycznego może stać się punktem wyjścia do szerszej debaty o granicach reklamy w ochronie zdrowia. Z jednej strony liberalizacja może zwiększyć konkurencję i dostępność informacji dla pacjentów. Z drugiej, istnieje ryzyko, że rynek zacznie funkcjonować według mechanizmów znanych z innych branż, gdzie kluczową rolę odgrywa marketing, a nie relacja oparta na zaufaniu.
Najbliższe miesiące pokażą, czy ustawodawcy uda się znaleźć równowagę pomiędzy wymogami prawa unijnego a ochroną pacjentów przed nadmierną komercjalizacją usług zdrowotnych. Od kształtu ostatecznych przepisów zależeć będzie nie tylko sposób działania aptek, ale także to, jaką rolę będą one pełnić w systemie ochrony zdrowia w kolejnych latach.
Źródło: https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy–prawo-farmaceutyczne5
Artykuł ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje porady lekarskiej ani konsultacji ze specjalistą. Treść została opracowana na podstawie aktualnej wiedzy medycznej oraz dostępnych wytycznych i publikacji naukowych.