1. Home
  2. Artykuły
  3. Inwazja afrykańskich kleszczy: zagrożenie na Dolnym Śląsku

Inwazja afrykańskich kleszczy: zagrożenie na Dolnym Śląsku

Inwazja afrykańskich kleszczy: zagrożenie na Dolnym Śląsku

Na Dolnym Śląsku po raz pierwszy zaobserwowano afrykańskie kleszcze wędrowne, należące do gatunku Hyalomma. Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu wskazują, że te egzotyczne pasożyty mogły trafić do Polski wraz z migrującymi ptakami. Kleszcze Hyalomma, w porównaniu do rodzimych gatunków, są zdecydowanie większe i niosą ze sobą większe zagrożenie, przenosząc śmiertelne choroby.

Przeczytaj również:

Czy można spać po jedzeniu? Nagły atak senności po posiłku

L4 online: opinie użytkowników o zdalnych zwolnieniach lekarskich

L4 na plecy: Wszystko, co musisz wiedzieć

Hyalomma: Egzotyczne kleszcze w Polsce – nowe zagrożenie?

Kleszcze Hyalomma, znane ze swojego imponującego rozmiaru, który może sięgać nawet 8 mm długości, wyróżniają się również prążkowanymi odnóżami z paskami w kolorze kości słoniowej. Ich zabarwienie jest zróżnicowane i obejmuje odcienie od rudobrązowego do niemal czarnego, co czyni je łatwo rozpoznawalnymi.

Profesor Krzysztof Simon, specjalista chorób zakaźnych, w wywiadzie dla TVP3 Wrocław podkreślił, że te egzotyczne kleszcze mogą przenosić wirusy wywołujące gorączkę krwotoczną krymsko-kongijską (CCHF) oraz bakterie z rodzaju Rickettsia.

Zagrożenie ze strony rodzimych kleszczy

Choć afrykańskie kleszcze stanowią nowy problem, nie należy zapominać o rodzimych gatunkach, które również są nosicielami groźnych chorób, takich jak borelioza i zapalenie opon mózgowych. Paulina, która zmagała się z boreliozą przez ponad rok, podzieliła się swoją historią, ukazując trudności związane z leczeniem tej choroby.

Profesor Łukasz Adaszek, kierownik Katedry Epizootiologii i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, zwraca uwagę, że największe skupiska kleszczy zakażonych boreliozą występują we wschodniej i centralnej Polsce. W województwach mazowieckim, podlaskim i warmińsko-mazurskim aż 60-70% kleszczy może być zakażonych.

Jak chronić się przed kleszczami?

W obliczu rosnącego zagrożenia, zarówno ze strony rodzimych, jak i egzotycznych kleszczy, konieczne jest zwiększenie świadomości społecznej na temat ryzyka ukąszeń. Mieszkańcy powinni stosować odpowiednie środki ochrony, takie jak repelenty, i dokładnie przeglądać ciało po powrocie z terenów zielonych. Właściciele zwierząt domowych powinni regularnie kontrolować sierść swoich pupili.

Walka z kleszczami wymaga nie tylko indywidualnej ostrożności, ale także działań na poziomie społecznym i rządowym, aby monitorować i ograniczać rozprzestrzenianie się tych niebezpiecznych pasożytów.

Dlaczego kleszcze Hyalomma mogą zadomowić się w Polsce?

Pojawienie się kleszczy z rodzaju Hyalomma w Europie Środkowej nie jest zjawiskiem przypadkowym. Naukowcy od kilku lat obserwują stopniowe przesuwanie się zasięgu występowania wielu gatunków pasożytów na północ, co ma bezpośredni związek z ociepleniem klimatu oraz łagodniejszymi zimami. Kleszcze Hyalomma są gatunkami ciepłolubnymi, jednak badania pokazują, że potrafią przetrwać okresowe spadki temperatur, jeśli warunki środowiskowe sprzyjają ich dalszemu rozwojowi.

Dodatkowym czynnikiem jest migracja ptaków, które stanowią naturalnych żywicieli larw i nimf tych kleszczy. W trakcie wiosennych i jesiennych przelotów pasożyty mogą być przenoszone na znaczne odległości, także do krajów, w których wcześniej nie występowały. Jeśli po odpadnięciu od żywiciela trafią na odpowiednie warunki, mogą przejść kolejne stadia rozwojowe. To właśnie dlatego obecność Hyalomma na Dolnym Śląsku traktowana jest przez epidemiologów jako sygnał ostrzegawczy, a nie jednorazowa ciekawostka przyrodnicza.

Czym kleszcze Hyalomma różnią się od rodzimych gatunków?

Kleszcze Hyalomma wyraźnie odróżniają się od znanych w Polsce gatunków, takich jak kleszcz pospolity. Są większe, bardziej ruchliwe i aktywnie poszukują żywiciela, zamiast biernie czekać na roślinach. Ich zdolność do szybkiego przemieszczania się zwiększa ryzyko kontaktu z człowiekiem, zwłaszcza na otwartych terenach, takich jak łąki, pastwiska czy obrzeża lasów.

Istotną różnicą jest także profil przenoszonych patogenów. Hyalomma mogą być wektorami wirusów i bakterii rzadko spotykanych w Europie Środkowej, w tym wirusa gorączki krwotocznej krymsko-kongijskiej. Choroba ta charakteryzuje się ciężkim przebiegiem, wysoką gorączką, krwawieniami i znaczną śmiertelnością. Choć do tej pory nie odnotowano w Polsce przypadków zakażeń wywołanych przez Hyalomma, samo pojawienie się potencjalnego wektora stanowi nowe wyzwanie dla systemu zdrowia publicznego.

Jakie choroby mogą przenosić egzotyczne kleszcze?

Największe obawy epidemiologów budzi możliwość transmisji chorób o ciężkim przebiegu. Wśród nich wymienia się przede wszystkim gorączkę krwotoczną krymsko-kongijską, której śmiertelność w niektórych regionach świata sięga kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu procent. Choroba ta występuje endemicznie w Afryce, Azji i południowo-wschodniej Europie, a jej wektorem są właśnie kleszcze Hyalomma.

Oprócz wirusów kleszcze te mogą przenosić także bakterie z rodzaju Rickettsia, odpowiedzialne za gorączki plamiste. Objawy zakażeń rickettsialnych bywają niespecyficzne i obejmują gorączkę, bóle głowy, wysypkę oraz ogólne osłabienie, co utrudnia wczesną diagnostykę. W kontekście rosnącej mobilności ludzi i zmian środowiskowych specjaliści podkreślają, że nawet pojedyncze introdukcje nowych wektorów mogą mieć długofalowe konsekwencje epidemiologiczne.

Monitoring i profilaktyka – klucz do ograniczenia zagrożenia

Eksperci są zgodni, że najważniejszym działaniem w obliczu pojawienia się Hyalomma w Polsce jest systematyczny monitoring. Obejmuje on zarówno obserwacje terenowe, jak i badania laboratoryjne mające na celu ocenę, czy kleszcze te są nosicielami patogenów. Wczesne wykrycie zakażonych osobników pozwala na szybką reakcję i ograniczenie ryzyka dla ludzi i zwierząt.

Równolegle istotna jest edukacja społeczeństwa. Zasady ochrony przed ukłuciami kleszczy pozostają podobne niezależnie od gatunku, obejmują stosowanie repelentów, noszenie odzieży ochronnej oraz dokładne oględziny skóry po pobycie na terenach zielonych. W przypadku zauważenia nietypowego, dużego kleszcza zaleca się jego zabezpieczenie i zgłoszenie odpowiednim służbom sanitarnym lub naukowym. Takie działania zwiększają szansę na kontrolę rozprzestrzeniania się egzotycznych pasożytów i minimalizację potencjalnych skutków zdrowotnych.

Źródła

World Health Organization. Crimean-Congo haemorrhagic fever. 

European Centre for Disease Prevention and Control. Hyalomma ticks and public health risk in Europe. 

Państwowy Instytut Weterynaryjny – Państwowy Instytut Badawczy. Kleszcze z rodzaju Hyalomma w Europie Środkowej – znaczenie epidemiologiczne. 

Artykuł ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje porady lekarskiej ani konsultacji ze specjalistą. Treść została opracowana na podstawie aktualnej wiedzy medycznej oraz dostępnych wytycznych i publikacji naukowych.

Najpopularniejsze pytania pacjentów

Pierwsze objawy ukąszenia mogą obejmować rumień wędrujący (czerwoną plamę wokół miejsca ukąszenia), gorączkę, bóle mięśni i stawów oraz ogólne osłabienie. Jeśli pojawią się takie symptomy, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem.

Tak, można zminimalizować ryzyko ukąszenia, stosując repelenty, nosząc odzież zakrywającą ciało (długie rękawy i spodnie), unikanie wysokiej trawy oraz regularne sprawdzanie skóry po przebywaniu na świeżym powietrzu. Dla zwierząt domowych zaleca się stosowanie odpowiednich środków ochronnych.

Oprócz gorączki krwotocznej krymsko-kongijskiej (CCHF), kleszcze Hyalomma mogą przenosić inne choroby, takie jak riketsjozy (wywoływane przez bakterie Rickettsia) i anaplazmozę. Każde z tych schorzeń może być poważne, dlatego ważna jest szybka diagnoza i leczenie.

  • Udostępnij artykuł: